Problem karmienia i solarium to problem o dziwo tylko wtedy kiedy nie ma się na uwadze zdrowia dziecka i swojego również. W porze zimowej, kiedy słońca nie mamy za wiele, w organizmie człowieka dochodzi do niebezpiecznego obniżenie poziomu witaminy D, która jest bardzo ważnym elementem do pozytywnego rozwoju zarówno płodu kobiety ciężarnej jak i noworodka karmionego piersią. Proszę poczytać o tym na stronie www.solarium.pl. Jeśli czuje Pani taką potrzebę i jest dotknięta depresją zimowo jesienną, czuje się pani jakoś źle, to nic lepszego jak solarium na naszej planecie Pani nie znajdzie. Problemem jest jednak to, aby znaleźć odpowiednie solarium, które specjalizuje się w tym co robi, a nie smaży ludzi jak kurczaki i liczy pieniądze z wykupionych minut. Opalanie to proces złożony i nie zawsze łatwy do zrozumienia. Melanogeneza, dzięki której stajemy się brązowi jest procesem hormonalnym, tak więc warto podejść do opalania, szczególnie bezpośrednio po porodzie dziecka w sposób bardzo szczególny. Proszę wybrać urządzenie bardzo słabe, w naszym kraju trudno takie znaleźć. Jeśli uda się Pani znaleźć takie urządzenie pracujące na lampach 100 W to zdecydowanie będzie ono w Pani wypadku (z resztą według mnie w innych też) zdrowsze od tych 160W-atowych. Dodatkowo dobrze byłoby zrezygnować z halogenów na twarz. One nie służą niczemu dobremu i nigdy temu nie służyły. Przemysł chciał coś nowego i udało mu się zaspokoić potrzeby małej garstki klientów oczekujących natychmiastowego efektu. Halogenami zrealizowano natychmiastową opaleniznę, która w rzeczywistości nie istnieje. Halogeny z powodu nadmiaru UVA niszczą twarz i poza kilkunastogodzinną „opalenizaną” w przypadku delikatnej skóry mogą powodować zmarszczki.
Jeśli zrezygnuje się z pędu za szybkim brązem, opalanie może być zarówno przyjemne jaki i zdrowe!