Dlaczego opalam się na szaro, a koleżanka na brązowo? Dodam, że opalam się w dużo bardziej nowoczesnym salonie z lamami brązującymi i korzystam dużo częściej z solarium niż ona do tego dłużej wytrzymuję na solarium.
No i w tym właśnie problem. Ty próbujesz za wszelką ceną opalać martwy naskórek. Koleżanka opala się rozsądnie i jej skóra produkuje więcej pigmentu. Prawdopodobnie wybierasz lampy brązujące, które w twoim przypadku mogą okazać się dużo gorsze niż standardowe, na których opala się twoja koleżanka. Kolor jej opalenizny jest ciekawy, bo opala się ona dogłębnie. Poprzez odpowiednio dobraną dawkę UV, jej skóra potrafi w efektywny sposób produkować nowy pigment, który przy następnych wizytach zostaje przebarwiony nadając skórze głębokiego brązowego kolorytu. Twoja skóra nie otrzymuje szansy na efektywną produkcję pigmentu, a duże dawki UVA lub zbyt dużo UVB doprowadzają do jej mocnego zgrubienia (uwaga niewidocznego dla oka) powoduje to, że do uzyskania następnych efektów potrzebujesz dużo więcej promieni. Przestań się opalać na 4-6 tygodni i zacznij w tym salonie, co koleżanka, a będziesz pewnie bardziej zadowolona. Nowoczesny salon, z najnowszymi urządzeniami nic nie oznacza. Jeśli jego obsługa czy właściciel nie wie, na czym polega opalanie to nic z tego nie wyjdzie. Spełniając oczekiwania szukających mocnych wrażeń i zarazem nieświadomych klientów salony takie opalają wszystkich tak jak sobie tego życzą, czyli na przykład na lampach brązujących o dużych zawartościach UVA lub agresywnych lamach o wysokich współczynnikach UVB. Nie wszystkim to służy, czego ty jesteś najlepszym przykładem. Wybierz salon profesjonalny, w którym obsługa Zn się na tym, co robi a będziesz zadowolona. Moc lam to nie wszytko. Najważniejsza w opalaniu jest cierpliwość przy budowaniu ładnej kolorystycznie i głębokiej opalenizny podstawowej. Do jej utrzymania wystarcza później zazwyczaj jedna wizyta w tygodniu.