
Słoneczna witamina D3 zapobiega, poza wieloma innymi chorobami, również zawałowi serca. Za tą przypadłość tego słonecznego, a więc samoistnie w naszej skórze powstającego hormonu odpowiedzialna jest jego rola w regulacji pracy mięśnia sercowego. Słońce bezpłatnym lekarstwem na zawał – tak mogłoby brzmieć ostatnie doniesienie amerykańskich naukowców z Bostonu!
Do tego wniosku doszła grupa naukowców z Harvard School of Public Health kierowana przez wybitnego epidemiologa Prof. Dr Edwarda Giovannucci. Wyniki badań opublikowano niedawno w czasopiśmie fachowym Archives of Internal Medicine, które szerzej zajmowało się tematyką i związkami niedoborów witaminy D3 ze schorzeniami układu krążenia.
Mężczyźni, u których pozom witaminy D3 był mniejszy aniżeli 15 nanogram na milimetr duże częściej zapadali na choroby układu krążenia, aniżeli ci, u których pozom ten wynosił 30 nanogramów i więcej. Naukowcy podczas badań próbowali wykluczać wszelkie znane im przyczyny zawałów. Rezultat był jednoznaczny i wskazywał na to, że stały i wysoki poziom witaminy D3 w krwi w bardzo dużym stopniu obniża ryzyko zawału serca.
O ile w lecie, w naszej szerokości geograficznej słońce potrafi doprowadzić do produkcji wystarczającej ilości witaminy D3, pozwalającej utrzymywać jej odpowiednio wysoki poziom, o tyle w miesiącach zimowych, cierpimy na jej spore niedobory. Ten właśnie okres, kiedy pozbawieni jesteśmy kontaktu ze słońcem może doprowadzać do podwyższenia ryzyka zawału serca i wielu innych chorób związanych z niedoborem D3. Profesjonalne salony solarium, świadczące usługi światłoterapii UVB, są w stanie temu zjawisku w dużym stopniu zapobiegać. Jak widać opalanie to nie tylko brąz!