opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Nowoczesna ochrona oczu w solarium

Poinformowanie klienta salonu solaryjnego o tym, że powinien chronić swoje oczy podczas opalania, zajmuje dosłownie minutę. A jednak wciąż wiele osób rezygnuje z używania okularków ochronnych podczas sesji w solarium. Dlaczego tak się dzieje? Jednym z powodów jest niski stan wiedzy na temat zagrożeń, jakie niesie ze sobą ekspozycja oczu na silne promienie UV. Każdy właściciel salonu z kolei powinien mieć świadomość, że opalając klienta w swoim salonie, bierze w pewnym sensie odpowiedzialność za jego zdrowie - w tym również za kondycję jego oczu. Dlatego tak ważne jest, by wiedzę na ten temat przekazać w sposób jak najbardziej pełny i przekonujący.

 

Zagrożenia
Jednym z najlepszych sposobów nakłonienia klienta do ochrony oczu jest przedstawienie konkretnych zagrożeń, jakie niesie ze sobą promieniowanie UV. Jednym z nich jest podrażnienie rogówki oka. Może ono wystąpić nawet po jednej sesji w solarium i utrzymywać się przez dwa, trzy dni. Czujemy się wtedy tak, jakby w oku znalazło się ziarnko piasku albo rzęsa, której w żaden sposób nie da się usunąć. Niezwykle dokuczliwy stan podrażnienia połączony jest z łzawieniem i bardzo silnym światłowstrętem, o czerwonym kolorze oczu nie wspominając. A to tylko jedna z łagodniejszych dolegliwości, jakie spotkać nas mogą już po jednej sesji. Dużo bardziej uciążliwe - tym bardziej że nieodwracalne - mogą być utrata lub upośledzenie możliwości widzenia w nocy lub daltonizm. Długotrwałe lekceważenie zasad bezpieczeństwa w solarium może się przyczynić do rozwoju wielu groźnych chorób. Oto niektóre z nich: skrzydlik (pterygium) - fałd spojówki narastający na rogówkę oka; rak podstawnokomórkowy - małe narośla pod okiem lub powieką; katarakta; zanik plamki. Dwa ostatnie schorzenia to główne przyczyny permanentnej ślepoty w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Brzmi groźnie. A jednak okularki ochronne w wielu polskich solariach to jedynie gadżet, na który niewiele osób zwraca uwagę. Dlaczego?

 

Białe obwódki
Istnieje kilka powodów, dla których ludzie nie chcą używać okularków ochronnych w solarium. Pierwszy - ludziom się wydaje, że wystarczy po prostu zamknąć oczy, żeby zatrzymać promieniowanie ultrafioletowe. Niestety - ludzka powieka jest w stanie zatrzymać maksymalnie 25% promieniowania, które w solarium jest przecież niezwykle mocne. Druga grupa klientów to ci, którzy w ogóle nie opalają albo bardzo rzadko opalają twarz - w solarium po prostu zakrywają ją ręcznikiem lub t-shirtem. To również nie jest wystarczającym zabezpieczeniem, wartość SPF w tym przypadku wynosi około 6, czyli o wiele za mało. Część klientów salonów boi się używać okularków, które ktoś wcześniej miał na sobie - chodzi o powody czysto higieniczne, nawet regularna dezynfekcja nie jest dla tych osób wystarczającym argumentem. I wreszcie najczęstszy powód - białe obwódki wokół oczu. I tu na nic zda się tłumaczenie, że przecież nie jest to problem szczególnie uciążliwy, ewentualne nierówności opalenizny można zniwelować przy pomocy samoopalacza czy pudru.

 

Magiczne stożki
Sytuacja wydaje się bardzo trudna, ale nie bez wyjścia. Najlepszym z nich jest dostarczenie klientowi produktu, który zapewni perfekcyjną ochronę oczu przy jednoczesnym wyeliminowaniu problemów stwarzanych przez standardowe okularki. Odpowiedzią na te potrzeby są jednorazowe okularki ochronne Wink-Ease. Są to dwie elipsy wykonane ze specjalnej, przezroczystej folii, które jednym ruchem składamy w zgrabne stożki. Następnie przykleja się stożek do powieki górnej i dolnej. Można przez nie patrzeć i sterować przyciskami w łóżku. Nie spadają z oczu podczas opalania, nawet przy bardzo intensywnie ustawionej wentylacji. Charakterystyka materiału, z którego wykonane są Wink-Ease, zapewnia całkowitą ochronę oczu przed szkodliwym promieniowaniem UV. Ich jednorazowy charakter gwarantuje stuprocentową higienę. Są również na tyle małe, że nie ma mowy o białych obwódkach wokół oczu. Tak więc wszystkie ewentualne obawy naszych klientów tracą aktualność.

 

Profesjonalizm i zysk
Wprowadzenie produktu tego rodzaju do solarium niewątpliwie podnosi standard oferowanych usług i świadczy o dbałości właściciela o zdrowie swoich klientów. Taki ekskluzywny dodatek do opalania na pewno ucieszy każdego klienta. Salony, które starają się odróżnić od konkurencji wysokim poziomem usług, powinny być szczególnie zainteresowane włączeniem Wink-Ease do swojej oferty. Przy dzisiejszej pogoni za profesjonalizmem to właśnie takie "szczegóły" są niezwykle istotne dla konkurencyjności solarium. To, czy Wink-Ease będą dodawane do opalania gratis, czy też właściciel salonu zechce na nich zarabiać, zależy już tylko od niego samego, a także od typu klienteli. Jedno jest pewne - chęć zarabiania na tego typu produkcie musi być wsparta bardzo intensywną akcją promocyjno-edukacyjną. Należy mianowicie potencjalnego klienta bardzo dokładnie poinformować o zagrożeniach wiążących się z opalaniem bez ochrony oczu. Jest to zadanie dla odpowiednio przeszkolonego personelu.

 

Promocja zdrowia
Jednak trzeba tu jasno i wyraźnie powiedzieć, że nie musimy sprzedawać okularków bezpośrednio, żeby przy ich pomocy zwiększyć dochody salonu. Ten - jakkolwiek by na to spoglądać - ekskluzywny produkt może zostać wykorzystany jako element promocji. Na przykład: przy zakupie kosmetyku - okularki Wink-Ease gratis. W ten sposób upieczemy dwie albo nawet trzy pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze - zwiększymy dochody ze sprzedaży kosmetyku. Po drugie - zyskamy zadowolonego klienta, który poczuje się dowartościowany. I wreszcie po trzecie - najważniejsze - zyskamy gwarancję, że klient rzeczywiście będzie chronił swoje oczy podczas opalania i - przynajmniej jeżeli chodzi o ten aspekt - jego zdrowie nie jest narażone na żadne niebezpieczeństwo. To oczywiście tylko jeden z pomysłów. Okularki Wink-Ease mogą być również wykorzystywane jako nagroda dla stałych klientów, zachęta dla nowych... Możliwości jest sporo i zależą one od pomysłowości właściciela salonu. Jedno jest pewne - powinniśmy zrobić wszystko, żeby nikt, absolutnie nikt nie zaniedbywał w naszym salonie ochrony oczu. To jedna z podstawowych zasad solaryjnej etyki zawodowej.


 
 
 
 
 


Tematy: