
Tak, ale jest to tylko prawda w przypadku przedawkowania zarówno promieni UV jak i ciepła. Udar cieplny jak i słoneczny pochodzący głównie od promieni z pasma UVB, lub też bardzo dużej ilości UVA. Jako, że w przyrodzie nic nie ginie, nadmiar energii doprowadzonej do skóry musi zostać w jakiś sposób odprowadzony. Jeśli podczas opalania mocno przesadziliśmy z dawką UV, czego wynikiem jest wiele głębokich szkód spowodowanych w naskórku jak i skórze nadmiarem energii, to proces naprawczy do którego organizm będzie również potrzebował sporo energii spowoduje duże osłabienie organizmu. Pomimo, że większość tych szkód nie jest widoczna gołym okiem, organizm musi z nimi sobie jak najszybciej poradzić, traktując to jako priorytetowe zadanie. Stan ogólnego osłabienia znamy z wakacji, kiedy to po całodziennym pobycie na plaży trudno było dojść do domy czy tez samochodu o własnych siłach to najbardziej proste wytłumaczenie tego zjawiska.
Podczas rozsądnego opalanie wydziela się jednak dużo innych hormonów pozwalających na szybszą regenerację uszkodzonych komórek. Po kilku godzinach organizm wraca do normy a energia wraca do nas często w nawet zwiększonej mocy.
Opalanie w profesjonalnym solarium, czyli w warunkach jak najbardziej kontrolowanych nie powinno osłabiać organizmu. Oczywiście jeśli na własną prośbę przedawkujemy to nie dziwmy się po tym, że zamiast poprawy samopoczucie staliśmy się po prostu słabsi.
Salony, które czuwają nad tym aby klient któremu zależy na zdrowym opalaniu zawsze otrzymywał odpowiednią dawkę promieni w indywidualnie dobranym do jego skóry czasie ekspozycji. Takie opalanie z pewnością będzie niosło ze sobą tylko i wyłącznie pozytywne efekty wraz z każdorazową poprawą samopoczucia.
Źródło: www.solarium.opole.pl