
Niestety pomimo, że grono lekarzy dermatologów jest tego zdania rzeczywistość i przeprowadzone w USA badania nie potwierdzają tego poglądu. Najlepszym nośnikiem witaminy D jest łosoś, którego to ilość potrzebna na pokrycie tygodniowego zapotrzebowania w witaminą D u dorosłego człowieka wynosiła by około 17 kg surowego mięsa łososia. Podobną dawkę witaminy D uzyskujemy w ciągu codziennego kilkuminutowego kontaktu naszego ciała ze słońcem pod warunkiem, że nie jest one chronione filtrem UV lub odzieżą ochronną. Dodatkowym aspektem uzupełniania witaminy D poprzez spożywanie ryb jest wynik badań przeprowadzony na populacji Eskimosów. Pomimo, że poziom witaminy D, powinien, poprzez spożycie bardzo dużych ilości suszonych ryb przez całe życie maksymalny, to ich główną chorobą jest osteoporoza czyli choroba, których przyczyn szuka się w zachwianiu gospodarki tejże witaminy. Najbardziej prawdopodobnym powodem tejże choroby u populacji Eskimosów jest ich bardzo nikły kontakt ze słońcem oraz noce polarne całkowicie uniemożliwiające kontakt ich skóry z promieniami ultrafioletowymi. Ciekawostka ta może być dowodem na to, że spożywana witamina D, to nie wszystko co potrzebne jest nam do zdrowego życia. To jednocześnie dowód na to, że jej produkcja musi odbywać się tylko w jeden i jakże naturalny sposób – poprzez kontakt naszej skóry z życiodajnym słońcem.