
Wraz ze wzrostem ogólnej świadomości społeczeństw zmienia się profil użytkownika salonów solaryjnych. W Stanach Zjednoczonych, gdzie marketing od lat odgrywał bardzo ważną rolą zarówno w handlu jak i usługach zrewidowano już widocznie zewnętrzny obraz salonu solarium i przystosowano asortyment towarów dodatkowych do szerszej grupy klientów. Ku zaskoczeniu wielu, zmiana dotyczyła klientów z grupy wiekowej 40 + oraz 50 +, czyli ludzi starszych niż 50 lat.
Powodem tego rodzaju przemian była publikacja wyników badań przeprowadzonych na grupie 30.000 dorosłych Amerykanów, który wzięli udział w projekcie przeprowadzonym przez naukowców ze znanego na całym świecie amerykańskiego instytutu walki z nowotworami „Fox Chase Cancer Center” w Filadelfii. Projekt naukowy, zajmujący się ogólnym zdrowiem populacji amerykańskiej „National Health Interview Survey (NHIS)” obejmował zarówno pytania ogólne dotyczące zachowań związanych z troską o swoje zdrowie jak i szczególnych dotyczących podejściem do ekspozycji skóry na promienie ultrafioletowe.
Grupy wiekowe
Pomimo że grupa ludzi starszych aniżeli 50 lat nie przekracza 10% ogólnej liczby klientów salonów solarium to liczba ta w porównaniu z innymi jest zaskakująca wysoka. Największą 20 % grupę (tylko dwukrotnie większą) stanowią ludzie młodzi w przedziale wiekowym 18-29 lat. Druga pod względem wielkości to grupa w wieku 30-39 stanowiąca zarazem aż 17% klienteli. Trzecia, do grupa wiekowa 40-49. Zaskakująca jest również informacja, że ostatnia grupa ludzie starsi niż 65 lat, stanowią aż 8% klientów odwiedzających salony solarium.
Charakterystyka grupy
Z wyników badań dowiadujemy się również, że większość klientów salonów solarium to kobiety rasy białej o wykształceniu wyższym niż średnie. W wyższych grupach wiekowych zauważamy procentowe zbliżenie się ilości kobiet i mężczyzn korzystających z dobrodziejstw solarium.
Ryzyko młodości
Jednocześnie zauważono, że grupa miłośników słońca w wieku poniżej 50 roku życia korzystająca z usług salonów solarium znacznie mniej rozsądnie podchodzi do opalania na plaży czy też w naturze. Nie dba o ochronę skóry dodatkowymi preparatami i znacznie częściej ulega poparzeniom.
Wniosek
Niechcący wyniki badań udowadniają przypuszczenie, że rakotwórczego działania słońca należy doszukiwać się nie w salonie solarium, lecz poparzeniach, na jakie narażają się ludzie podczas korzystania z naturalnego słońca. Tu, bowiem dozowania jego energii jest skrajnie trudne, a zabezpieczenie przed poparzeniem często mało skuteczne.
Liczby na świecie
Podobne liczby te zostały już nieoficjalnie potwierdzone zarówno w Niemczech jak i w innych krajach. Również w naszym kraju przeprowadzono badania, których wyniki potwierdzają znaczny wzrost klientów z grupy wiekowej 50+ korzystających z usług salonów solaryjnych. Liczba ta wzrosła na przestrzeni ostatnich 5 lat o ponad 300%. Wraz z nią spadł procentowy udział młodzieży stanowiącej jeszcze niedawno blisko 50% klientów rodzimych salonów. Liczba ta, z powodu znacznie większej dostępności cenowej usług solaryjnych, oraz bardzo niskiej świadomości młodzież skłonnej do nadużywania UV jest jednak nieporównanie większa aniżeli w innych krajach.
Niedoskonałości przepisów!
Przepisy Unijne regulują już w wielu krajach sposób korzystania z salonów solarium zabraniając młodzieży poniżej 18 roku życia opalania w solarium. Z jednej strony jest to oznaka dbałości o młode społeczeństwo, z innej, brak możliwości profesjonalizacji rynku solaryjnego. Jeśli weźmiemy pod uwagę znany już fakt, że słońce na plaży jest dużo groźniejsze dla naszego zdrowia, zakaz powinien dotyczyć raczej wychodzenia młodzieży na plażę i generalnie opalania się na wolnym powietrzu.
Zmiana podejścia
Wraz ze zmianą grupy docelowej musi zmienić się podejście właścicieli salonów do świadczonych w nich usług. Świadomy klient oczekuje wykształconego personelu, odpowiedniego sprzętu, który opala a nie parzy, oraz nowoczesnych narzędzi takich jak np. komputerowe systemy pomiaru skóry SkinControl umożliwiające zastosowanie odpowiednich programów opalania. Takich salonów w naszym kraju jest coraz więcej – wciąż jednak za mało aby sprostać oczekiwaniom stosunkowo dużej grupy klientów, którzy nie mają się gdzie opalać, i dlatego w ogóle nie korzystają z usług salonów solarium.