
Od dłuższego czasu wiemy, że ryzyko zachorowania na raka skóry, jak i związana z tą chorobą najczęściej w przypadku czerniaka śmierć, nie musi wiązać się tylko i wyłącznie ze zbyt częstym przebywaniem na słońcu. W przypadku ekspozycji skóry na słońce dużo większe znaczenia ma przedawkowane słońca oraz wtórne poparzenia prowadzące do zniszczeń DNA oraz zaburzeń przy ich reprodukcji. Dużo większa rolę w podwyższeniu ryzyka zachorowania mają, bowiem w przypadku tego typu nowotworu uwarunkowania genetyczne. To właśnie one decydują o tym jak nasz organizm będzie dawał sobie radę z odbudową i poprawną reprodukcją informacji genetycznej zawartej w DNA. Nasz organizm na drodze ewolucji starał się przystosować się do życia na naszej planecie w sposób prawie idealny i wykorzystując życiodajną energię słońca wytworzył odpowiednie mechanizmy obronne chroniące nas przed jego nadmiarem.
Zgodnie ze starą, właśnie obaloną tezą, udowadniającą związek czasu ekspozycji skóry na słońce w przypadku mężczyzn, którzy to ponoć trzykrotnie częściej chorują na raka kolczystokomórkowego skóry. Powodem częstszych zachorowań mężczyzn na raka skóry był ich, często związany również z zawodem, znacznie dłuższy czas ekspozycji skóry na słońce oraz pozostawiający wiele do życzenia sposób obchodzenia się z kremami oraz preparatami ochronnymi.
Do tego właśnie wniosku doszli amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu stanowego w Ohio. Udowodnili oni, że nie odmienne sposoby życia i pracy związane z dłuższym czasem ekspozycji skóry mężczyzn na słońce są odpowiedzialne za częstsze zmiany nowotworowe ich skóry, lecz inne mechanizmy chroniące przed nowotworem. Wynikają one z naszych, jakże różnych w przypadku kobiet i mężczyzna, uwarunkowań genetycznych.
„Skóra kobiety posiada dużo bardziej rozbudowaną zdolność naprawy szkód wyrządzonych w skórze przez promieniowania ultrafioletowe aniżeli skóra mężczyzn”. – to wypowiedź Dr Katheen Tober, jednego z członków projektu badawczego. „Powodem takiego stanu rzeczy jest duża różnica w poziomie antyoksydantów produkowanych przez skórę kobiety i mężczyzny.
To właśnie one odgrywają znaczącą rolę w procesach naprawczych DNA, jak i nie dopuszczają do powstawania wtórnych szkód. Kobiety posiadają ich jako płeć piękna po prostu więcej. Czy ewolucja to przewidziała i wyposażyła skórę kobiety w mechanizmy pozwalające jej na dłuższe pozostawanie jej skórze młodszą?
Wyniki badań potwierdzone zostały również przez testy przeprowadzone na populacji myszy, poddawanych ekstremalnym wpływom promieni ultrafioletowych. Podczas tych badań samce pomimo rzadszych i widocznie mniejszych poparzeń oraz podrażnień zewnętrznych skóry odnosiły dużo większe, w porównaniu z samiczkami, szkody wewnętrznego materiału genetycznego DNA.
W ten sposób udowodniono genetyczną słabość męskiego organizmu, który narażony na przedawkowanie słońca, szczególnie w przypadku poparzeń wtórnych szybciej ulegnie chorobie nowotworowej skóry.
Wyniki amerykańskich badań potwierdzono również w europie. W Holandii, gdzie w latach 1993 – 2004 przeprowadzono analizę 10.538 zgonów spowodowanych nowotworem złośliwym skóry, wyszczególniono zdecydowanie większą liczbę przypadków dotyczącą płci męskiej. Faktor porównawczy to liczba 2,7. Tyle, bowiem razy więcej mężczyzn zmarło z powodu raka skóry. Liczby mówią same za siebie, to nie przypadek i nie zachowanie, lecz lepsze genetyczne przystosowanie skóry kobiety do obcowania ze słońcem jest powodem tego stanu rzeczy. Dlaczego ewolucja pozwoliła sobie na taka odmienność? Tego jeszcze dokładnie nie wiemy, ale z pewnością naukowcy z czasem przyniosą i na to pytanie satysfakcjonującą nas i zarazem logiczną odpowiedź.
Warto dodać, że na podwyższenia ryzyka zachorowania na nowotwór skóry może wpływać poza częstym nadmiarem słońca cały szereg innych faktorów takich jak: wrodzone uszkodzenia genetyczne skóry, blizny, znamiona, poparzenia, promieniowanie rentgenowskie, chroniczne zmiany skórne, osłabienie systemu odpornościowego, częsty kontakt z pierwiastkami takimi jak arsen, chroniczna konsumpcja alkoholu oraz nikotyny, otyłość, dieta oraz brak odpowiedniej ilości witaminy D3 w skórze. Ta ostatnia, w 90% syntezowana jest w niej samoczynnie pod wpływem słońca. Witamina D3 jest prekursorem jednego z najważniejszych hormonów w naszym organizmie, odpowiadającego za równowagę i poprawną pracę naszego układu odpornościowego, a więc i za poprawną odbudowę uszkodzonego materiału genetycznego.
Źródło: News of American Association for Cancer Research