opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Rozświetl swoje życie

Chyba wszyscy znamy to uczucie, które utrzymuje się po spędzeniu dnia na słonecznej plaży. Czujemy się szczęśliwi i zrelaksowani. Poeci, pisarze pisali o słońcu, o jego pozytywnym wpływie na nich i na bohaterów ich utworów. Słońce pojawia się w ogromnej ilości reklam, w jego promieniach dojrzewają owoce... Słońce kojarzy się ludziom z czymś pozytywnym, życiodajnym. „Słoneczny” oznacza „dobry, wspaniały”. „Rozpromieniony” oznacza „szczęśliwy”... 

 

Katalizator dobrego samopoczucia

 

Wpływ słońca i solarium na psychikę

Nic nie dzieje się przypadkiem – takie postrzeganie słońca przez ludzi ma swoje głębokie medyczne uzasadnienie. Jego promienie stymulują organizm do produkcji szeregu substancji wpływających w sposób zdecydowanie pozytywny na samopoczucie – mowa o serotoninie, dopaminie i beta-endorfinach. Światło słoneczne blokuje również wydzielanie niektórych hormonów – między innymi melatoniny, która powoduje, że czujemy się zmęczeni, ospali i „zdołowani”. Nie ma więc żadnego cudu w tym, że ludzie czują się dobrze po dłuższym pobycie na słońcu.


Nowe dowody pokazują, że organizm ludzi produkuje pod wpływem słońca owe „poprawiacze nastroju” na wiele sposobów, więcej, niż pierwotnie sądzono. Na przykład: do tej pory większość naukowców uważała, że beta-endorfiny (substancja, która sprawia, że czujemy się szczęśliwi i ożywieni) są produkowane wyłącznie w mózgu. Amerykańscy naukowcy pod kierunkiem profesora Michaela F. Holicka przeprowadzili szereg eksperymentów, które jasno wykazały, że beta-endorfiny produkowane są również w skórze pod wpływem oddziaływania promieni UV. Ze skóry przedostają się one do układu krwionośnego, którym są transportowane do mózgu. To obala mit o nieprzydatności urządzeń opalających w łagodzeniu objawów depresji sezonowej i szerzej – do poprawy samopoczucia w ogóle. Dotychczas panowało przekonanie, że jedynie światło białe, oddziałujące na zmysł wzroku, może wpływać na poprawę samopoczucia – czyli stymulować produkcję serotoniny i jednocześnie blokować wydzielanie melatoniny. Argumentowano, że z solarium korzysta się z zamkniętymi oczami i w okularkach ochronnych, nie ma więc mowy jakimkolwiek kontakcie ze światłem widzialnym. Z tą teorią kłóciła się praktyka – po opalaniu w solarium odczuwamy przecież tę znaną z plaży przyjemność i lekką euforię, rozluźnienie. Powodem jest właśnie fakt produkcji przez skórę substancji poprawiających samopoczucie – beta-endorfin.

 

Regulator cyklu życia

Wpływ światła słonecznego na nasz organizm jest znacznie szerszy i poważniejszy niż tylko krótkotrwała poprawa samopoczucia. Wpływa ono praktycznie na wszystkie procesy biologiczne w naszym organizmie. Reguluje cykl snu, wahania temperatury ciała i ciśnienie krwi. Ma również wpływ na gospodarkę hormonalną i wiele innych funkcji związanych z fizjologią ludzkiego ciała. Nasz biologiczny rytm uwarunkowany jest wpływem światła słonecznego – wszelkie zakłócenia tego naturalnego rytmu owocują rozregulowaniem organizmu i mają wpływ zarówno na jego funkcje fizjologiczne, jak i na psychikę. Najwyraźniej jest to widoczne w zakłóceniach snu. Ludzie pozbawieni naturalnych sygnałów światło/ciemność często cierpią na bezsenność i związane z nią obniżenie sprawności fizycznej i intelektualnej. Ten problem dotyka ludzi pracujących na nocnej zmianie, astronautów, marynarzy łodzi podwodnych itp.

 

Zegar biologiczny

Zegar biologiczny człowieka jest zbudowany z małych grup komórek zwanych suprachiasmatic nucleus (SCN), które znajdują się w centralnej części mózgu. Światło słoneczne oddziałuje na fotoreceptory w rogówce oka, które poprzez nerw wzrokowy wysyłają sygnał do tej części mózgu, w której ulokowane są SCN. To swoiste „centrum zarządzania emocjami”, odpowiedzialne za wahania nastroju. Jedną z jego najważniejszych funkcji jest wysyłanie sygnałów do szyszynki. Gdy zapada ciemność, szyszynka otrzymuje sygnał, że czas spać – wydziela wtedy specjalną substancję – melatoninę, która sprawia, że organizm zaczyna funkcjonować niejako na zwolnionych obrotach i człowiek zasypia. I odwrotnie – kiedy SCN otrzymuje sygnał, że światła jest pod dostatkiem, wysyła do szyszynki informację, że produkcja melatoniny może zostać zakończona, natomiast organizmowi potrzebna jest serotonina, która sprawia że człowiek czuje się szczęśliwy i aktywny.

 

Uwarunkowania ewolucyjne

 Dlaczego pod wpływem słońca czujemy tak gwałtowny przypływ mocy, sił witalnych, chęć do działania i radość? Powodu należy oczywiście szukać w odległych wiekach, u zarania procesu ewolucji, w wyniku którego powstał człowiek. Wówczas ludzkie życie było bardzo mocno uwarunkowane przez rytm dobowy – gdy słońce zachodziło, główną troską człowieka stawało się znalezienie bezpiecznego miejsca, w którym mógłby zasnąć i odpocząć. Nasza psychika ewoluowała właśnie w tym kierunku. Fakt, że w nocy się śpi, a w dzień działa, uznajemy za całkowicie normalny – ma to swoje korzenie nie tylko w uwarunkowaniach fizjologicznych, ale również w kulturowych i psychologicznych. Nasze zdrowie psychiczne jest w prostej linii zależne od tego, czy żyjemy w zgodzie z tym pierwotnym rytmem, z naszym zegarem biologicznym. Jeśli zegar ten nie jest zsynchronizowany z rytmem życia, pojawiają się problemy natury psychicznej, a ma to również bardzo duży wpływ na zdrowie fizyczne. Zakłócenia dobowego rytmu prowadzić mogą w konsekwencji do nadciśnienia, chorób układu krążenia i pokarmowego.


Tematy: