opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Słońce dla biednych, pogoda dla bogaczy!

Do zaskakującego wniosku doszli niedawno duńscy naukowcy badający statystyki zachorowań na czerniaka, czyli najgroźniejszego z nowotworów skóry. Późno wykryty kończy się on najczęściej zgonem pacjenta. Duńczycy po raz pierwszy zbadali zależność zachorowań oraz ilość zgonów w odniesieniu do stanu majątkowego osób dotkniętych tą chorobą w 1994-2003.

 

Bogaci chorują częściej na raka skóry umierają jednak z tego powodu rzadziej!

 

Wynik badań pomimo statystycznej jednoznaczności jest powodem szerokiej polemiki na temat słońca i jego oddziaływania. Z jednej strony wiemy, że jego nadmiar i związane z nim poparzenia mogą przyczynić się do powstawania zmian nowotworowych, z drugiej jednak strony, naukowcy zajmujący się witaminą D3 informują nas o tym jak ważną rolę spełnia słońca w prewencji nowotworów.

 

Powodów faktycznego stanu rzeczy jest jednak zbyt wiele, aby można było pokusić się o szybką i jednoznaczną odpowiedź. W spekulacjach próbujących odnaleźć faktyczną przyczynę tego socjologicznego zjawiska możemy dochodzić nawet do wzajemnie wykluczających się wniosków.

 

Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że nadmiar słońca powoduje wzrost ryzyka zachorowania na czerniaka, to ilość wolnego czasu, jakim dysponują bogatsi, i zapełnianie go wieloma słonecznymi urlopami w roku, może rzutować na zwiększenie ryzyka zachorowania. W czasie, kiedy bogaci spędzają kilka tygodni w roku na swoich jachtach, słonecznych plażach, tropikalnych wyspach biedniejsze warstwy społeczeństwa zapracowane są od wczesnego poranka rana do późnego wieczora w biurach i fabrykach. Ktoś złośliwy mógłby w tej chwili dodać: ku własnemu dobru, bo przynajmniej nie mają oni tyle kontaktu ze słońcem przynoszącym śmierć. Teoria ta jednak nie jest jednak do końca logiczna. Gdyby tak było, to do tej samej statystyki dodać należałoby miliony biednych rolników, ogrodników, pracowników służb oczyszczania miast, budowniczych dróg, murarzy, cieśli i wszystkich tych pracujących na wolnym powietrzu. Ku wielkiemu zdziwieniu statystyki potwierdzają jednak odwrotność. Liczby zachorowań u tej grupy zawodów są niższe.

 

Powodów należy szukać w ich stałym i w rzeczywistości umiarkowanym w skutkach kontaktem ze słońcem. Jako, że swój zawód wykonują cały rok, ich skóra powoli przyzwyczaja się do promieni ultrafioletowych. Pomimo tego, że nie używają oni, na co dzień  kremów ochronnych liczba zachorowań na nowotwory tej grupy zawodów jest zaskakująco niska. Można powiedzieć, że przygotowują oni stopniowo swoją skórę do tych dni, w których będzie ona zmuszona do kilkugodzinnego kontaktu ze słońcem. To właśnie takiego przygotowania brakuje prawdopodobnie bogatym, spędzającym swoje słoneczne urlopy bez jakiejkolwiek fazy przygotowania skóry do wielogodzinnego jej obcowania za słońce.

 

Biedniejsi nie chorują pomimo niewspółmiernie większej ilość godzin które spędzają na słońcu w porównaniu do sumy wszystkich urlopów bogatszych. Różnica zachorowań może polegać jednak na tym, że w czasie urlopu zarówno u biednych jak i bogatszych ludzi dochodzi do dużego przedawkowania UV, i to bez względu na to czy chronimy skórę przed słońcem czy też nie. Pamiętajmy, że ochrona skierowana jest głównie na blokadę promieni UVB, czyli tych, które prowadzą bezpośrednio do poparzenia. Nie zabezpiecza ona jednak wystarczająco naszej skóry przed nadmiarem promieni UVA. Nadmiaru tego nie jesteśmy w stanie zarejestrować ponieważ natura nie przewidziała takiej potrzeby. Większość z nas przekonana jest o tym, że smarując się drogim kosmetykiem możemy w nieskończoność i na dodatek całkiem bezpiecznie obcować ze słońcem. Oszukując naturę oszukujemy niestety również samych siebie.

 

To, jak długo dana skóra może bez szkód przebywać na słońcu nie zależy od zasobnego portfela jej właściciela, lecz jej genetycznego uwarunkowania oraz stopnia jej przygotowania do ekspozycji na promienie ultrafioletowe. Oczywiście kosmetyki ochronne mogą umożliwiać dłuższy pobyt na słońcu bez poparzeń, nie zabezpieczają nas jednak przed nowotworem, który zgodnie z wynikami najnowszych badań może powstawać również z powodu przedawkowania UVA. Z jednej strony nie chronią one w odpowiednim stopniu przed promieniami UVA, z drugiej, nikt z nas nie jest w stanie wysmarować się tak dokładnie, aby ochronić każdy milimetr swojej skóry.

 

Powracając do wyników badań, z których wynika, że bogatsi rzadziej umierają z powodów tego samego nowotworu, jakim jest czerniak można pokusić się o stosunkowo logiczną odpowiedź. Bogatsi znacznie bardziej dbają o swoje zdrowie, częściej odwiedzają lekarzy poddając się zarówno ogólnym jak i szczegółowym badaniom. Takie zachowanie prowadzi to do szybkiej diagnozy, która w przypadku czerniaka wielokrotnie zwiększa szansę przeżycia. Poprzez wczesne wykrycie chorzy mają szansę na usunięcie nowotworu w jego bardzo wczesnym stadium. Biedniejsze warstwy społeczeństwa dużo częściej bagatelizują zmieniające swój kształt i kolor znamiona. W ich przypadku do kontaktu z lekarzem dochodzi najczęściej w bardzo późnym stadium choroby. Fakt ten znacznie podnosi statystyki dotyczące ilości zgonów.


Projekt badawczy „Social inequality and incidence of and survival from malignant melanoma in a population”- pod kierownictwem F. Birch-Johansen. Wyniki badań opublikowało 27.lipca b.r. renomowane czasopismo European Journal of Cancer,


 


Tematy: