opalaniesolariumo nasksięga gościwspółpracanapisz do naskontakt

Łysina – samoobrona organizmu?

Życiodajne słońce, zdemonizowane przez przemysł kosmetyczny w XX wieku broni się samo. Ewolucja i dopasowanie się zarówno koloru skóry jak i owłosienia przedstawicieli naszego gatunku jest najlepszym tego dowodem. To nie my chronimy się przed słońcem lecz dopasowujemy swój wygląd do jego niedoboru. Słońce było jest i będzie nieodzownym towarzyszem zdrowego bytowania człowieka na planecie Ziemia, i to bez względu na to ile kampanii anty słonecznych wyprodukują media czy czerpiący z nich niewymierne korzyści przemysł kosmetyczny czy farmaceutyczny.

 

Do takiego przypuszczenia doszedł węgierski onkolog Peter Kabai w publikacji dla międzynarodowego czasopisma medyczno naukowego „Medyczne Hipotezy”*. Naukowcy badający drogę ewolucji człowieka i stopniowego się dopasowanie gatunku do strefy klimatycznej będą mieli dzięki temu szersze pole do popisu. Natura wyposażyła nas w wiele mechanizmów obronnych i samo dopasowujących się do warunków w jakich żyjemy. I tak jak murzyn nie przez przypadek pozostał murzynem tak rdzenny mieszkaniec Skandynawii dopasował kolor swojej skóry do warunków geograficznych i potrzeb organizmu dotyczących naturalnego zaopatrywania go w witaminę D. Czym zimniejsza strefa tym jaśniejszy kolor skóry i tym samym większa absorpcja życiodajnych promieni UV przez skórę.

 

Temu samemu schematowi natury mężczyźni mogą zawdzięczać po części swoją łysinę, która w większości wypadków nie była powodowana złym stanem ich zdrowia lecz wynikła z automatycznego dopasowania się naszych przodków do lepszej absorpcji życiodajnych promieni ultrafioletowych w zimniejszej strefie klimatycznej, w której cale ciało musiało zostać okryte odzieżą z powodu dokuczającego zimna. Można więc powiedzieć że z chwilą gdy człowiek wraz ze zmianami klimatycznymi zmienił swój sposób życia odcinając się od wpływu słońca odzieniem natura szukała sposobu na przechwycenie jak największej ilości promieni UV w celu doprowadzenia do ciągłej syntezy witaminy D.

 

Jedną charakterystyczna cechą witaminy D i jej odpowiedniego poziomu w organizmie mężczyzny jest ochrona przed nowotworem czyli rakiem prostaty. Fakt łysienia mężczyzn, u których nie znaleziono widocznej przyczyny nurtował przez wiele lat węgierskiego naukowca który na bazie swoich wieloletnich doświadczeń jako onkolog doszedł do tak spektakularnego wniosku. Dzieki tej tezie w najbliższych latach z pewnością zostanie przeprowadzony szereg  badań na całym świecie. Jeśli naukowcy będą mogli udowodnić związek pomiędzy łysiną, stopniem zachorowalności na raka oraz strefa klimatyczną będzie to mogło oznaczać przełom w przemyśle farmaceutycznym, kosmetycznym i fryzjerskim. Preparaty przeciwko łysieniu mogą wtedy w krajach skandynawskich odejść do lamusa.

 

Oczywiście można zapytać dlaczego dzieje się tak akurat tylko u mężczyzn? Odpowiedzi może być kilka, do tych najbardziej prawdopodobnych należy ta, że w przypadku prostaty, a więc części układu płciowego mężczyzny, natura czyniła wszystko, aby zagwarantować najdłuższe przetrwanie gatunku.


* Źródło: Medical Hypotheses

 


Tematy: