
Trochę historii – trendy
Branża solaryjna jeszcze kilka lat temu przeżywała bardzo dynamiczny rozwój. Aby osiągnąć sukces w branży solaryjnej, jeszcze niespełna 10 lat temu wystarczyło posiadać jakiekolwiek urządzenie opalające, a ludzie sami ustawiali się w kolejkę na zapisy. Pięć lat temu wystarczyło posiadać mocniejsze urządzenie, a trzy lata temu zaczęła się era większego współczynnika UVB, który dziś sięga już liczb powyżej 3%. Obecnie liczy się tylko moc i najkrótszy z możliwych czasów opalania. Można w skrócie powiedzieć: źle się dzieje w królestwie słońca jakie tworzą, w naszym nienajlepiej położonym geograficznie państwie, salony solaryjne. Wraz z rozwojem przemysłu i wzrastającą mocą lamp solarium staje się o dziwo coraz bardziej niebezpieczne. Mocne lampy czyli większe prawdopodobieństwo poparzenia, krótki czas ekspozycji wynoszący już gdzie niegdzie nawet 5-6 minut doprowadza do tego że już najmniejszy błąd w doborze czasu może doprowadzić do poparzenia. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że zdrowego opalani nie powinniśmy wcale odczuwać to chwila w którym go poczujemy oznacza duże i zarazem niebezpieczne dla skóry jak i zdrowia przedawkowanie.
Dzisiejsze czasy
Dziś czasy się zmieniły i profesjonalizacja usług nabrała całkiem innego kierunku. Nie można już liczyć na sukces, otwierając punkt z jednym urządzeniem przy maglu lub sklepie. Klient, mając do wyboru kilkanaście salonów w większym mieście, oczekuje dużo więcej aniżeli samego urządzenia opalającego. Na całe szczęście coraz częściej spotkać można salon w którego klient liczy na jakość usługi, profesjonalizm, a dopiero na trzecim miejscu jest zainteresowany ceną za minutę opalania. Innowacyjność, profesjonalne podejście do świadczonych usług i dobry, przyszłościowy biznesplan – to pojęcia, z którymi obcować będą przyszli właściciele salonów lub ci, którzy dziś zastanawiają się nad nowym podejściem do prowadzonego już biznesu.
Nowoczesne rozwiązania
Jest wiele nowoczesnych rozwiązań, które można zastosować w profesjonalnym salonie solaryjnym w celu podniesienia jakości świadczonych w nim usług jak i stopnia bezpieczeństwa samego opalania. Jednym z najlepszych i zarazem najskuteczniejszych jest urządzenie SkinControl, oparte na innowacyjnej metodzie pomiaru skóry klienta. Umożliwia ono indywidualne dopasowanie optymalnego czasu opalania dla każdego klienta, gwarantując tym samym maksymalny efekt oraz niepowtarzalną trwałość opalenizny. To w sposób zasadniczy odróżnia salon wyposażony w SkinControl od konkurencji goniącej za zyskiem płynącym z ilości codziennie sprzedanych minut.
Salony wyposażone w to urządzenie wyróżnia jeszcze jedna ważna cecha. Jest nią szeroko pojęta świadomość i bezpieczeństwo proponowanej usługi. Już niedługo – w świetle negatywnej krytyki mediów – może ona odgrywać u potencjalnego coraz bardziej świadomego klienta kluczową rolę przy wyborze salonu. Wielu klientów ma już świadomość że można się zdrowo opalać a samo słońce potrzebne jest nam nie tylko aby być brązowym ale i cieszyć się zdrowiem. Coraz częściej klienci nie chcą „grillować” swojej skóry w salonach, lecz ją opalać i czuć się po prostu dobrze. Rozumieją oni, że budowa opalenizny wymaga czasu, nie liczą na natychmiastowe i zarazem jakże szkodliwe efekty opalania dawką większą, aniżeli faktycznie potrzebna do uzyskania opalenizny.
Pomiar skóry – rzetelność
Najlepszym sposobem rozpoznania profesjonalnego salonu jest rzetelność i kompleksowość proponowanej usługi. Rozmowa wstępna, przeprowadzenie wywiadu, oprowadzenie po salonie, dopasowanie sprzętu do upodobań i oczekiwań klienta oraz sporządzenie profesjonalnego planu opalania – planu, który nie ogranicza się do jednej wizyty, lecz wybiega w przyszłość, gwarantując oczekiwany efekt. W sporządzeniu takiego planu bardzo pomocne jest wspomniane już urządzenie kontrolno-pomiarowe SkinControl. Jego głównym zadaniem jest wyręczenie obsługi z najtrudniejszego i zarazem najbardziej odpowiedzialnego zadania – czyli określenia fototypu skóry klienta i dopasowanie odpowiedniego bezpiecznego oraz efektywnego czasu opalania. Niestety dzisiaj już wiemy, że „na oko” nie jest to ogólne możliwe.
Kolor skóry człowieka nie zawsze idzie w parze z jej odpornością na rumieniotwórcze promienie UV. Nie możemy więc określić „na oko”, jaki czas opalania będzie właściwy w każdym indywidualnym przypadku. W tym miejscu rzetelność zawodzi nawet, jeśli mamy dobre intencje. Dobrym i prostym przykładem może być osoba z fototypem 1, która skorzystała niedawno z kilku zabiegów typu airbrush, czyli natrysku samoopalaczem. Czy jesteśmy w stanie prawidłowo określić jej fototyp? Z pewnością nie. Dodatkowym utrudnieniem jest również fakt, że u 30% populacji kolor skóry w ogóle nie idzie w parze z odpornością na poparzenia słoneczne. Dzięki nowoczesnej opatentowanej metodzie pomiaru skóry przy pomocy światła UV, wykorzystanej w systemie SkinControl, uzyskujemy dotychczas nieznane możliwości i automatyczne bezpieczeństwo.
SkinControl to nie wszystko
Poza samym posiadaniem urządzenia SkinControl potrzebna jest jeszcze dogłębna wiedza o zjawiskach zachodzących w skórze podczas opalania. Dzieki badaniom przeprowadzonym przez niemiecka firme Holtkamp Elektronik wiemy że nawet prawdziwa opalenizna nie musi dawać ochrony przed UV. Faktyczna ochrona zależy bowiem od grubości naskórka czyli modzelu świetlnego, a nie od koloru. Tak więc to czy przy okazji opalania w solarium będziemy dobrze przygotowani do urlopu zależeć będzie nie tylko od tego czy posiadamy SkinControl ale i od odpowiedniego profesjonalnie przygotowanego planu opalania i odpowiedniego doboru urządzeń oraz typu lamp na których będziemy się opalać.
Podsumowanie
Jeśli chcesz się zdrowo i dobrze opalać wybieraj salony z dobrze przygotowanym do pracy, przeszkolonym personelem i w miarę możliwości wyposażone w urządzenia systemowe SkinControl.
Aktualne adresy salonów wyposażonych w system pomiaru skóry SkinControl w Polsce znajdą Państwo na stronie dystrubutora www.skincontrol.pl